Oświetlenie sal na moim uniwersytecie jest bardzo marne. Wszyscy mrużą oczy, aby cokolwiek zobaczyć na tablicy. Pomimo pism wystosowanych do władz uczelni problem nadal jest lekceważony, a coraz większa rzesza studentów udaje się do optyka, aby zbadać sobie wzrok.
Oświetlenie sal na moim uniwersytecie jest bardzo marne. Wszyscy mrużą oczy, aby cokolwiek zobaczyć na tablicy. Pomimo pism wystosowanych do władz uczelni problem nadal jest lekceważony, a coraz większa rzesza studentów udaje się do optyka, aby zbadać sobie wzrok. Oświetlenie to najważniejsza rzecz, ale wszyscy zdają się o tym zapominać. Nie od dziś wiadomo, że złe oświetlenie powoduje problemy ze wzrokiem. Sama musiałam przebadać sobie wzrok i okazało się, że odnowiła mi się wada z dzieciństwa. Musiałam wybrać sobie oprawki, co było akurat miłym zajęciem, ale okulista stwierdził, że jeśli nie zmieni się oświetlenie w salach wykładowych to problem będzie się pogłębiał. Nie chciałam do tego dopuścić i ze zdwojoną siła postanowiłam aktywnie włączyć się w akcję zmiany oświetlenia na uczelni. Udało mi się przekonać znanego producenta żarówek, właściwie świetlówek energooszczędnych do zasponsorowania zapasu owych świetlówek dla mojej uczelni na rok. Dziekan bardzo się ucieszył i zezwolił skwapliwie na umieszczenie nowych, świecących jasno świetlówek we wszystkich pomieszczeniach instytutu. Zaraz po tej zgodzie oświetlenie na uczelni zmieniło się, a mój wzrok zaczął się polepszać. Teraz pozostaje tylko dbać o wzrok i zwracać uwagę na to jakie światła są w innych miejscach.
Brak komentarzy.
Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.